Przejdź do treści
Wysyłka w 24h
Darmowa wysyłka paczkomatem InPost od 199 zł
Ponad 100 książek dostępnych od ręki

Najlepsi kolarze wszechczasów — ranking, legendy i nasza subiektywna ocena

Kto jest najlepszym kolarzem w historii? To jedno z tych pytań, które wśród kibiców potrafi rozkręcić wielogodzinną debatę. I dobrze — bo odpowiedź nie jest ani oczywista, ani jednoznaczna. W tym artykule zabierzemy Cię przez ranking stulecia, porównamy epoki, wypiszemy najlepszych sprinterów wszech czasów, sprawdzimy, jak wypadają współcześni mistrzowie, rzucimy okiem na polski akcent — a na końcu powiemy, kogo my, redakcja WKOŁO, postawilibyśmy najwyżej. I dlaczego.

Ostrzegamy od razu: jeśli jesteś fanem Merckxa i ktoś Ci próbuje wmówić, że Pogačar już go przeskoczył — usiądź wygodnie. Jeśli jesteś fanem Pogačara i uważasz, że Coppi to prehistoria — też usiądź. Zaraz wszystkich po kolei pogodzimy. Albo przynajmniej spróbujemy.

Dlaczego ranking najlepszych kolarzy jest tak trudny?

Zanim padnie pierwsze nazwisko, trzeba się zmierzyć z pytaniem, które zwykle jest pomijane: co właściwie znaczy „najlepszy”?

Jeśli „najlepszy” znaczy „najbardziej wydolny fizycznie”, to… przykra wiadomość dla romantyków: dzisiejsi kolarze zaplecza World Touru, o których nikt nie napisze biografii, pod względem surowych parametrów fizjologicznych (VO2max, moc na kilogram, efektywność metaboliczna) biją na głowę legendy sprzed pół wieku. To nie jest niczyja wina — to po prostu efekt kilkudziesięciu lat postępu w treningu, diecie, aerodynamice i medycynie sportowej. Gdyby Fausto Coppi z 1949 roku wystartował dziś na etapie Tour de France, z ówczesną formą prawdopodobnie skończyłby go w ogonie peletonu. Ale gdyby zaaplikować mu nowoczesny trening od szesnastego roku życia — to już zupełnie inna rozmowa.

Jeśli „najlepszy” znaczy „najwięcej wygrał”, mamy inny problem: wygrywać można było więcej i łatwiej w erze, gdy peleton liczył połowę obecnego stanu, a konkurencja była mniej profesjonalna w skali globalnej. Eddy Merckx ma na koncie 525 zwycięstw zawodowych. Tadej Pogačar (stan na 2026 r.) zbliża się do setki. Czy to znaczy, że Merckx jest pięć razy lepszy? Nie — to znaczy, że jeździł w epoce, w której zawodowiec startował niemal w każdym wyścigu, jaki mu podsunięto. Dowód? Piszemy te słowa pod koniec kwietnia 2026 roku. Od początku tego sezonu Pogačar stanął na starcie zaledwie kilka razy, starannie selekcjonując cele. Eddy Merckx w jego wieku i w tym samym punkcie sezonu miałby już w nogach około 40 dni wyścigowych!

Jeśli „najlepszy” znaczy „najbardziej popularny” — witamy w dziale publicystyki. Raymond Poulidor w rankingach punktowych nigdy nie był na szczycie, ale cieszył się we Francji statusem dobra narodowego. Marco Pantani nie zbliża się punktowo do Merckxa, a jest ikoną popkultury wykraczającą daleko poza sport.

Jeśli wreszcie „najlepszy” znaczy „najwyżej w rankingu wszech czasów” — tu też czeka nas pułapka. Na liście Pro Cycling Stats w zestawieniu punktowym, Fausto Coppi zajmuje dopiero 12. miejsce. Niżej niż Alejandro Valverde czy Freddy Maertens. A mówimy o zawodniku, którego dominacja nad rywalami w swojej epoce była równie bezwzględna co dzisiejsze popisy Pogačara. Co się stało? Wybuchła II wojna światowa i Coppi, zamiast zbierać zwycięstwa w latach 1940–1945, spędził najlepsze lata kariery w mundurze, a po upadku Tobruku — w brytyjskim obozie jenieckim. To sześć straconych sezonów.

Dlatego każdy ranking „wszech czasów” trzeba czytać z jedną ręką na sercu, a drugą na podręczniku do historii.

TOP 10 Wszech Czasów według Pro Cycling Stats

Pro Cycling Stats (PCS) to najbardziej respektowany serwis statystyczny w kolarstwie szosowym. Ich ranking punktuje wyniki we wszystkich wyścigach (z wagami zależnymi od rangi imprezy). Nie jest doskonały (faworyzuje erę z kompletnymi danymi), ale to najlepsze obiektywne narzędzie, jakim dysponujemy. Oto czubek tej listy (stan na kwiecień 2026):

  1. Eddy Merckx — 3859,8 pkt
  2. Sean Kelly — 2171,1 pkt
  3. Francesco Moser — 2129,2 pkt
  4. Roger De Vlaeminck — 2012,5 pk
  5. Bernard Hinault — 2006 pkt
  6. Alejandro Valverde — 1910,5 pkt
  7. Tadej Pogačar — 1905,8 pkt
  8. Jacques Anquetil — 1842,2 pkt
  9. Rik Van Looy — 1708,4 pkt
  10. Laurent Jalabert — 1576,3 pkt

Jedno rzuca się w oczy od razu: Merckx ma prawie dwa razy więcej punktów niż drugi w zestawieniu Sean Kelly. To nie jest lekka przewaga — to przepaść. Ksywka „Kanibal” wcale nie była żartem. Druga rzecz: Tadej Pogačar, jeżdżący w zawodowym peletonie od niespełna dekady, już zameldował się w TOP 10. Jeśli Słoweniec utrzyma formę i zdrowie, bez trudu przeskoczy Seana Kelly'ego, a i dogonienie Merckxa nie jest matematycznie wykluczone.

Najlepsi kolarze poszczególnych epok

Ranking punktowy to jedno, ale prawdziwy smak kolarstwa poznaje się, porównując ludzi, którzy realnie ścigali się koło w koło.

Lata 30. i 40. — Era Bindy, Girardenga i Coppiego

To było kolarstwo surowe technologicznie (drewniane obręcze, 12-kilogramowe rowery, szutry zamiast asfaltu), ale brutalnie wymagające fizycznie.

  • Alfredo Binda: Był tak dominujący, że organizatorzy Giro d'Italia w 1930 roku zapłacili mu, by nie startował, bo jego udział zabijał emocje. To fakt historyczny.
  • Fausto Coppi („Il Campionissimo”): Chudy, blady, sprawiający wrażenie kruchego — a w górach odstawiał rywali na kilkanaście minut. To poziom dominacji, którego punkty po prostu nie oddają. [zobacz biografię Fausto Coppiego — „Upadły anioł kolarstwa”]
  • Gino Bartali: Dwukrotny zwycięzca Tour de France. W 1948 r. jego wygrana w TdF dosłownie uspokoiła we Włoszech polityczne wrzenie po zamachu na Palmiro Togliattiego.

Lata 50. i 60. — Era Anquetila, Van Looya i Poulidora

  • Jacques Anquetil: Pierwszy kolarz, który wygrał Tour de France pięć razy. Zimny, metodyczny specjalista od czasówek.
  • Raymond Poulidor: Francuz, który nigdy nie założył żółtej koszulki, a mimo to został narodowym bohaterem. Jego walka z Anquetilem na Puy de Dôme w 1964 roku to jedno z najbardziej ikonicznych zdjęć w historii sportu.
  • Rik Van Looy: Pierwszy kolarz z triumfami we wszystkich pięciu kolarskich monumentach.
  • Felice Gimondi: Jeden z zaledwie siedmiu kolarzy w historii z kompletem zwycięstw w Tourze, Giro i Vuelcie. Pech chciał, że trafił na erę Merckxa i często musiał zadowalać się drugim miejscem.

Lata 70. — Era Kanibala

  • Eddy Merckx: I długo, długo nikt. Pięć razy Giro, pięć razy Tour, Vuelta, 3 mistrzostwa świata, dziesiątki wygranych klasyków. Wygrywał wszystko. [zobacz biografię Merckxa]
  • Roger De Vlaeminck („Il Gitano”): Genialny specjalista od klasyków, czterokrotny triumfator Paryż–Roubaix.

Lata 80. — Era Hinaulta, Kelly'ego i LeMonda

  • Bernard Hinault („Borsuk”): Ostatni Francuz, który wygrał Tour de France (1985 r.).
  • Sean Kelly: Facet, który wygrywał Paryż–Nicea w marcu i Il Lombardia w październiku. Startował i wygrywał wszędzie, stąd tak wysokie miejsce w rankingu wszech czasów.
  • Greg LeMond: Amerykanin, który przełamał europejski monopol. Zwycięzca TdF 1989 przewagą zaledwie 8 sekund — najmniejszą w historii wyścigu.

Lata 90. i początek XXI wieku — (Nie)słynna EPOka

To czas, w którym powszechny doping nakazuje z większym dystansem patrzeć na wyniki.

  • Miguel Induráin: Olbrzym o niesamowitej pojemności płuc, dominator jazdy na czas i pięciokrotny triumfator TdF.
  • Marco Pantani („Pirat”): Najgenialniejszy góral swojej generacji, autor dubletu Giro–Tour w 1998 roku. Tragiczna, poruszająca postać.
  • Jan Ullrich: Zwycięzca TdF z 1997 roku, wielki talent, który nie poradził sobie z ciężarem sławy. [zobacz biografię Jana Ullricha]
  • Lance Armstrong: Pozbawiony siedmiu tytułów TdF po ujawnieniu największego systemu dopingowego w historii sportu.

Era współczesna (od 2010) — Froome, Nibali, Roglič i Pogačar

  • Chris Froome (4x TdF) i Vincenzo Nibali (komplet zwycięstw w Grand Tourach) zdominowali poprzednią dekadę.
  • Ostatnie lata to z kolei era fenomenów takich jak Mathieu van der Poel (mistrz świata na szosie i w przełajach), Jonas Vingegaard czy wszechstronny Primož Roglič.
  • I wreszcie on: Tadej Pogačar. O nim piszemy szerzej w podsumowaniu.

Najlepsi kolarze XXI wieku (aktywni i niedawni emeryci)

Zostawiając na chwilę historyczne zestawienia, spójrzmy na czołówkę punktacyjną kolarzy naszej ery – zarówno tych, którzy niedawno zawiesili rower na kołku (jak Valverde, Sagan czy Cavendish), jak i tych, którzy wciąż piszą historię. Kolejność punktowa PCS to imponujący przekrój współczesnego peletonu:

  1. Alejandro Valverde (zakończył karierę w 2022) — 1910,5 pkt
  2. Tadej Pogačar (wciąż aktywny) — 1905,8 pkt
  3. Peter Sagan (zakończył szosową karierę w 2023) — 1387,8 pkt 
  4. Primož Roglič (wciąż aktywny) — 1277,6 pkt
  5. Mark Cavendish (zakończył karierę w 2024, rekordzista 35 wygranych etapów TdF) — 1195,4 pkt
  6. Alberto Contador — 1076,9 pkt
  7. Remco Evenepoel (wciąż aktywny) — 1018,9 pkt

Dla wciąż ścigających się Pogačara, Evenepoela czy Vingegaarda ta klasyfikacja to wciąż otwarty rozdział.

Najlepsi sprinterzy wszech czasów

Sprint to osobny gatunek kolarstwa. Ciężko ich porównywać z „góralami”, ale ich osiągnięcia w wyścigach jednoetapowych budzą gigantyczny szacunek. Nasza subiektywna dziesiątka króli finiszu to:

  1. Mark Cavendish
  2. Mario Cipollini
  3. Erik Zabel
  4. Freddy Maertens
  5. Rik Van Looy
  6. Sean Kelly
  7. Peter Sagan
  8. Alessandro Petacchi
  9. Marcel Kittel
  10. Jasper Philipsen

(Polecamy fragment książki „Jak się wygrywa wyścigi kolarskie” poświęcony sprinterskim szachom!)

Polski akcent

Polska nie jest globalną potęgą, ale mamy w historii kolarzy z absolutnego topu. Najwyżej w rankingu PCS (129. miejsce) znajduje się Michał Kwiatkowski — Mistrz Świata 2014, zwycięzca Mediolan–San Remo 2017. Gdyby nie praca w roli luksusowego pomocnika w Team Sky/INEOS, jego indywidualne konto byłoby jeszcze bogatsze. Zaraz za nim błyszczy Rafał Majka — dwukrotny zwycięzca klasyfikacji górskiej TdF i trzeci kolarz hiszpańskiej Vuelty. Z legend przeszłości należy wyróżnić Ryszarda Szurkowskiego (trzykrotnego mistrza świata amatorów — indywidualnie i drużynowo), Zenona Jaskułę (podium TdF 1993) czy Czesława Langa i Lecha Piaseckiego.

Werdykt redakcji WKOŁO

Obiecaliśmy odpowiedź, więc nie uciekamy. Ponieważ pytanie jest wielowymiarowe, nasz werdykt też składa się z dwóch części.

Biorąc pod uwagę czasy, epokę, konkurencję i historyczny kontekst — najlepszymi kolarzami wszech czasów są ex aequo Fausto Coppi i Eddy Merckx. Coppi za bezwzględną dominację i talent, którego punktowo nie widać przez II wojnę światową. Merckx za to, że swój czas wykorzystał bez skrupułów, zostawiając po sobie dystans statystyczny, z którym do dziś mało kto potrafi dyskutować.

Natomiast pod kątem czysto fizycznym, wydolnościowym i atletycznym — najlepszym kolarzem, jaki kiedykolwiek usiadł na siodełku, jest Tadej Pogačar. To nie opinia, to fizjologia. Jego liczby (VO2max rzędu 90 ml/kg/min, moce powyżej 6,8 W/kg) to parametry niedostępne dla dawnych mistrzów. Czy to czyni go historycznie „większym” od Merckxa? Nie. Czyni go po prostu najpotężniejszym atletą w dyscyplinie, która dziś wygląda zupełnie inaczej niż w 1970 roku.

Poprzedni post Następny post