Doggyride Novel czyli psia przygoda

Przyczepka dla psa Doggyride Novel

Minął niespełna rok odkąd swoją przestrzeń życiową zaczęliśmy dzielić z dwoma rozkosznymi jamnikami. Tove i Tosia, bo tak zwą się owe psiaki, jak każdy przedstawiciel swojej rasy mają silne charaktery i wymagają sporo uwagi. Pewne rzeczy trzeba było więc przeorganizować, a przede wszystkim wyłuskać dla nich maksimum wolnego czasu na zabawę i naukę. Teraz, gdy już podrosły, nadeszła najwyższa pora zarazić je cyklozą ;).

Przeglądanie, dostępnych w Polsce, ofert przyczepek rowerowych dla psów, nie zajmie nam zbyt wiele czasu. Tak naprawdę jest ich tylko kilka (nieznane marki z Allegro, Trixie dostępna w sklepach zoologicznych i jedynie dwie firmowe osiągalne w typowych sklepach rowerowych – duńska Doggyride z wyborem kilku modeli oraz amerykański Burley z jedną jedyną przyczepką Tailwagon. Jeżeli zależy nam na lekkości sprzętu, wówczas wybór ograniczy się do tych dwóch firm. Możemy jeszcze wziąć pod uwagę przyczepki dla dzieci, jednak zawsze będzie to powiązane z pewnymi przeróbkami (usunięcie pasów, brak tylnego wejścia itp.). Skądinąd opcja ta jest kusząca, gdyż przyczepki dla dzieci, bardziej popularne od psich, są z reguły tańsze.

Postanowiłem napisać do dystrybutorów obydwu marek z pytaniem o dostępność modeli testowych. Po wymianie kilku informacji ze sklepem RoweryStylowe.pl przyczepka DoggyRide Novel była już w drodze, a ja z niecierpliwością wyglądałem kuriera. Poniżej przedstawiam moją subiektywną opinię jej temat.

Wykonanie i montaż

Przyczepka przyszła zapakowana jest w nie tak duże pudło z wygodnymi  uchwytami do przenoszenia. Rozmiar przesyłki wywołał we mnie lekki niepokój, pomyślałem, że pewnie czeka mnie trochę składania. Na szczęście myliłem się.

W kartonie znajdziemy raptem 4 główne elementy: dwa koła, „wagonik” oraz pałąk do mocowania przyczepki do roweru. Dodatkowo producent dołącza dwa czerwone odblaski firmy Cateye oraz chorągiewkę. Jest też instrukcja – jednak bez języka polskiego.

Wagonik

Wagonik wykonany jest na stelażu aluminiowym. Rozłożenie go sprowadza się do ustawienia i zablokowania poprzeczki, co trwa może 5 sekund 🙂 Pokrycie wykonane jest z materiału przypominającego Cordurę. Jest on dosyć cienki, ale sprawia wrażenie mocnego. Boczne okna i wejście przednie wykonane jest z drobnej siateczki, która też może budzić obawy, jednak, jak się później okazało, niepotrzebne. Jest wystarczająco wytrzymała.

Przyczepka Doggyride Novel

Wagonik posiada dwa wejścia. Przednie wejście ma podwójne zamknięcie, tzn można otworzyć samą górę, tak żeby piesek mógł wystawić głowę – w przypadku jamników raczej nie będzie wykorzystane, a nawet może być niebezpieczne – Tosia stanęła na nim łapkami, a gdy ruszaliśmy zawiesiła się mordką. Zdecydowanie zostawimy je zamknięte. Dodatkowo mamy rolowaną folię na wejście, którą możemy zabezpieczyć front w razie niepogody. Po zrolowaniu możemy przytrzymać ją gumkami jak ma to miejsce w przypadku wejść do namiotów itp. Niestety jedna z gumek już od nowości wydaje się luźna i słabo trzyma. Dodatkowo uważam, że fajnie by było gdyby owa folia miała możliwość całkowitego odpięcia.

Tylne wejście zintegrowane jest z kieszonką wewnętrzną. Po wypełnieniu jej czymś cięższym, słabo spełnia swoją rolę. Nie polecałbym też korzystać z niej, jako miejsce na karmę czy smaczki, gdyż pies zdecydowanie zrobi wszystko, żeby do niej się dostać, a to może skończyć się źle dla Waszej przyczepki. Na zewnątrz dodatkowo jest mała kieszonka z siateczki. Dodatkowo na tylnej ścianie można zamontować wspomniane wcześniej odblaski. Myślę, że warto to zrobić 🙂

Spód wykonany jest z miękkiego materiału i sprawia wrażenie wygodnego. Minusem może być brak łatwego demontażu w celu umycia. Jednak, skoro i tak będziemy używać swojego kocyka, nie powinien się zbytnio brudzić.

Producent dołącza do zestawu krótką smycz, którą można przypiąć psiaka wewnątrz. Myślę jednak, że jeśli wejścia mamy zamknięte, nie powinniśmy się spodziewać nieplanowanej ucieczki.

Zanim przypniemy koła, taki wagonik spełni też się świetnie jako transporter czy legowisko dla waszych pupili – nasze nie chciały z niego wychodzić.

Koła

Doggyride Novel posiada koła w rozmiarze 20”. Piasty posiadają łożyska maszynowe oraz osie z bardzo szybkim i prostym montażem do wagonika. Wystarczy nacisnąć od zewnątrz gumowe zaślepki, wsunąć osie do wagonika i zwolnić zaślepki. Na obręczach zamontowane są opony firmy Kenda.

Doggyride Novel koła

Wszystko raczej wydaje się w porządku, jednak mam kilka zastrzeżeń:

  1. Zanim zamocowałem koła, pokręciłem osiami, żeby sprawdzić jak działają łożyska. W pierwszym kole wszystko pracowało gładko, a na łożysku był minimalny luz. W drugim, od razu można było wyczuć lekkie chrobotanie – tak, jakby nie było wystarczającego smarowania, lub kulki były za ciasno osadzone. W czasie jazdy nie jest to w ogóle wyczuwalne, także gdybym tego nie sprawdził wcześniej zapewne bym tego nie zauważył, lub po jakimś czasie uznał to za efekt zużycia.
  2. Druga sprawa jest ważna. Łożyska nie są niczym zabezpieczone – popatrzcie na zdjęcie powyżej. Nie wiadomo na ile są szczelne, ale nie wróżę im długiego żywota
  3. Gumy z drugiej strony piasty (te przez które zwalniamy mocowanie koła) są osadzone na wcisk. Wystarczy o nie zahaczyć i już wyskakują – ja to zrobiłem przechodząc z przyczepką do pokoju i zahaczając o framugę drzwi. Obawiam się, że możemy się szybko z nimi rozstać. Rozwiązaniem byłoby zastąpienie ich zakręcanym korkiem z gumą do wciskania tylko w środkowej części.

Dyszel/mocowanie do roweru

Dyszel od strony przyczepki mocowany jest szybkozamykaczem, jaki znamy z rowerowych kół. Natomiast do roweru najpierw należy zamocować metalowy element (zakładany na oś tylnego koła), a na niego nasuwamy pałąk blokując bolcem. Dodatkowo zapięcie zabezpieczamy taśmą z karabińczykiem. Montaż jest bardzo szybki, a element mocowany do roweru mały i raczej lekki, więc możemy go nie zdejmować. Można dokupić go osobno tak, żeby nie bawić się w przekręcenie na różne rowery.

Przegub i element mocujący z rowerem

Końcówka dyszla jest sprężynująca, co umożliwia swobodne skręcanie, a nawet ciasne zawracanie.

Wrażenia z jazdy

Po kilkudniowym przyzwyczajaniu psiaków do przyczepki postanawiamy wyruszyć na krótką przejażdżkę. Prowadzenie roweru i jego zwrotność na asfaltowych drogach nie ulega większej zmianie. Jedyne co czuć, to dodatkowe kilogramy podczas podjazdów. Przyczepka dobrze trzyma się drogi i nie trzęsie się. Ważne jest, żeby pamiętać o szerokości przyczepki i starać się nie jechać zbyt blisko krawędzi drogi, ale też nie środkiem jezdni (idzie to załapać po kilkunastu minutach). Jak już wcześniej wspomniałem, konstrukcja pałąka umożliwia łatwe wchodzenie w zakręty, a w razie przewrócenia roweru (nie testowałem podczas jazdy ;), tylko podczas złego oparcia o drzewo) zostaje na swoim miejscu.

Na szerokiej drodze gruntowej też nie zauważyłem istotnych problemów. Większe koła ładnie wybierają niektóre dziury. Największym wyzwaniem okazało się jednak utrzymanie psiaków na miejscu. Były tak zaciekawione otoczeniem, że kilka razy chciały wysiąść. Jednak zamknięcie przyczepki i dodatkowe smycze skuteczne im to uniemożliwiły.

Ruch psów nie wpływa zbytnio na sterowność, bardziej na naszą psychikę. Postanowiliśmy więc stopniowo przyzwyczajać zwierzaki do coraz dłuższych przejażdżek i sowicie nagrodzić za spokój. Choć wiemy, że jeszcze wiele pracy przed nami, mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia i spotka nas wiele rowerowych przygód.

Podsumowanie

Wykonanie przyczepki, jakość materiałów generalnie uważam za bardzo dobre, a szybkość rozkładania i montażu do roweru jest imponująca. Sam wagonik świetnie się sprawdza jako legowisko dla psa.

Wątpliwości może budzić szczelność piast, lecz podejrzewam, że przyczepka przez nikogo nie będzie wykorzystywana w trudnych warunkach pogodowych.

Po kilkunastu dniach używania zauważyłem jeszcze, że “gąbkowy” elemet przy przednim wejściu został odpruty z jednej strony. Sam materiał jest nienaruszony a puścił tylko szew. Ze względu na bliskość wejścia (ciągłe wchodzenie i wychodzenie, a przy tym możliwe zahaczanie łapami i pazurami) wydaje mi się, że ten element powinien być pancerny.

Olbrzymią zaletą przyczep Doggyride jest dostępność części więc w razie awarii sprzętu na pewno nie pozostaniemy na lodzie.

Dla wielu minusem może być jej cena – około 1400zł. Tyle niektórzy przeznaczają na rower więc na przyczepkę może wydawać się drogo. Niestety jeśli chcemy mieć w miarę lekki sprzęt to niestety trzeba się liczyć z wyższymi kosztami.

Analizując wszystkie wady i zalety stwierdzam, że przyczepka dla psa Doggyride Novel jest warta zainteresowania i na pewno przyniesie Wam oraz Waszym czworonogom wiele wrażeń.

Na koniec chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować sklepowi RoweryStylowe.pl za okazane zaufanie i wypożyczenie sprzętu do testów (oraz dołączenie kolorowych katalogów dzięki którym czuję, że będzie nas czekał zakup nowego roweru miejskiego ;))

RoweryStylowe.pl

To co? Jedziemy?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *