Góra za górą

Niedzielne prognozy były zadziwiające – 15 stopni. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie był to początek marca. Koledzy z grupy krakowskiej naszego ulubionego forum prześcigali się w pomysłach na trasę wycieczki. Było wiele propozycji, o różnych godzinach także było w czym wybierać. Swoją trasę postanowiłem poprowadzić kolejny raz w kierunku gór, a wśród chętnych na jej przejazd, obok Kawerny, pojawili się Rolf i Tereska.Czytaj dalej

Sołtysi Dział, Koskowa Góra

Mało brakowało, a tej niedzieli zostałbym w domu. Intensywny tydzień, w którym nie wyspałem swojej normy, a do tego dezercja wśród towarzyszy. W ostatniej chwili dałem się namówić Kawernie i w sobotę wieczorem zapadła decyzja o wspólnej przejażdżce nazajutrz. Kolega wspaniałomyślnie dał mi pospać, ustalając godzinę startu o 8:00.Czytaj dalej

Śnieżne Kudłacze i Lubomir

Dźwięk budzika, 4:20. W niedzielę? To może oznaczać tylko jedno – wycieczkę rowerową!

W sobotę wspólnie z Pankracym ustalamy, że należy dalej trzymać się planu podjazdowo-schroniskowego i jako główny cel wybieramy Kudłacze. Tym razem mi przypada szczegółowe planowanie trasy, z czego ogromnie się cieszę. Zamierzam poprowadzić ją tak, aby chłopaki mieli co wspominać (po tym jak dołączył do nas Tysek, mamy trio).Czytaj dalej

Zimowo na Chełm

Już od dłuższego czasu towarzyszył mi chwiejny nastrój – albo nie mogłem usiedzieć, albo nie chciało mi się wstać. Przyczyna tego stanu jest oczywista – zaburzona gospodarka rowerowa. Takie już jest to życie z cyklozą. Koniec z wymówkami (brak czasu, pogoda… i jeszcze ten smog). Najwyższa pora na porządną przejażdżkę. Pankracy planuje konkretną trasę i w niedzielę wyruszamy na górę Chełm.Czytaj dalej